Asfaltowe 30 km

Asfaltowe 30 km

Waldek. Przygotowania do Orlen Warsaw Marathon weszły u mnie w decydującą fazę. Chociaż powiedzieć, że to przygotowania do OWM, to może zbyt dużo powiedziane. W tym roku ten wiosenny maraton traktuję raczej „rozruchowo” i nie jest moim priorytetem pobiegnięcie „na życiówkę”, która w tej chwili wynosi 3:35:14 (Maraton w Dreźnie 2016).

Trzydzieści kilometrów po asfalcie to jednak porządny trening wytrzymałościowy (5:11 min/km) i wróciłem z niego bardzo zadowolony. Na całe szczęście nie było wiele samochodów i przez większość trasy biegłem w ciszy i spokoju uwalniając umysł od zbędnego balastu. Czego się dowiedziałem? 1) Tempo 4:55 w którym biegłem przez pierwsze 21 kilometrów, to nie jest jeszcze moje tempo maratońskie. Myślę, że będę się trzymał raczej tempa 5:10 – 5:15 i dzięki temu ukończę warszawski maraton w sposób satysfakcjonujący. 2) Mam jeszcze spory zapas energii, którą będę uwalniał z biegu na bieg.

Pogoda sprzyja bieganiu, więc muszę dać szybko odpocząć nogom, żeby może już jutro pobiec do lasu.

Komentarze

komentarze

Comments are closed.